111. Było, minęło…

Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej, krótko mówiąc – już jesteśmy po urlopie.Z mojego szafirowego zostało tyle:Dziękuję Justyno za radę. Tak coś czułam, że nic z tego nie będzie. Rzeczywiście, robiłam na okrągło. Nie ma sensu się męczyć i nie być zadowolonym z efektu.Coś już dla tej bawełny wymyśliłam i będę robić od nowa.A teraz zmieniając temat – od dawna chciałam zrobić sobie koralikowo – szydełkową bransoletkę. Pierwsze próby były rok temu, ale nic mi nie wychodziło. Na urlopie postanowiłam spróbować jeszcze raz i kilka sznurków już powstało. Na razie pokażę pierwszy – “zjadłam” tylko dwa koraliki (przy nawlekaniu). Ponieważ miał być to sznur testowy, to robiłam dalej. Korzystałam z tutorialu Weraph. Oto, co wyszło:Reszty na razie nie pokażę, bo są bez końcówek. Muszę zamówić i dokończyć. Przyznaję, że takie koralikowanie wciąga 🙂

Powered by WPeMatico