115. Zielenizna i nie tylko – czyli koralikowo.

Wygrzebałam jakieś końcówki ze starych zapasów i zrobiłam dwie bransoletki. Może i dobrze, że nie mam więcej pasujących, bo sznurki z wakacji chyba pójdą do przeróbki.Koraliki też ze starych zapasów, w różnych rozmiarach, ale z tych bransoletek (szczególnie z zielonej) jestem naprawdę zadowolona. Bardzo fajnie wygląda na ręce. Zastanawiałam się, czy nie doczepić jakieś ozdóbki, bo mam kilka, ale na razie zostają własnie takie golaski.

Powered by WPeMatico