196. Porażkowa włóczka jednak zasługuje na swoją nazwę…

Było już tyle:kieszonki, motylki ….a dziecię tyko pokręciło nosem – że ona chciała na dole cienkie paseczki, nie za długi i rękawy też takie nie zbyt długie…I może paseczki na rękawach…Sprułam. Robię od góry, łatwiej kontrolować “nie za długą” długość…Do paseczków jeszcze nie doszłam… Dziecię kręci się koło brązowej włóczki, więc kto wie, jakie będą. No cóż, nauczka na przyszłość – konsultować, konsultować, konsultować. Młoda wie, czego chce :)Nie dyskutuję jednak zbytnio, wszak to nie dla mnie ma być. A czytać zaczęłam “Przewieszenie” Remigiusza Mroza. Mam nadzieję, że będzie równie dobra jak poprzednia.”Bezcenny” musi w związku z tym zaczekać.Nie byłabym sobą, gdybym nie zaczęła kolejnej rzeczy….

Powered by WPeMatico