222. Zrobiona na fioletowo.

Kiedyś, kiedyś zrobiłam sobie komin z połączonych włóczek – Angory Ram i Himalaya Everyday. Jakoś tak mi wyszło, że na raz był za szeroki, założony podwójnie sprawiał wrażenie pancerza. Na dorobienie dłuższego zabrakło mi angory. Leżał tak sobie i drażnił oczy…. bo kolor piękny, podoba mi się bardzo i takie straszne marnotrawstwo…Będąc na fali przeróbek udziergów nie noszonych (z powodów różnych) dokupiłam angorę, wyciągnęłam resztę everyday-ja i … zrobiłam czapkę…Rozmiar trochę mi się rozjechał. Sprułam. Zmieniłam druty, zrobiłam jeszcze raz i wyszła idealnie.Sprułam otulacz i zaczęłam od nowa. Druty grubsze niż użyte do czapki i do poprzedniego szyjogrzeja.I tak oto mam ulubiony komplecik, bardzo przydatny na mrozy, które były jeszcze kilka dni temu. I zupełnie nie rozumiem, dlaczego poprzednio nie starczyło mi włóczki na dłuższy otulacz, skoro teraz jeszcze mi jej sporo zostało :). Zdjęcie zrobione na spacerze, przy temperaturze -15 :).Włóczka: Angora Ram 556, 40 % moher 60 % akryl, 100 g/500 m;                Himalaya Everyday 70009 fiolet, 100% akryl 100 g/250 mDruty: czapka – 4,5 mm, otulacz 6,00 mmZużycie: 322 g na całość (ok. 105 g angory, 217 g everyday)Wymiary otulacza: 34 x 156 cm.

Powered by WPeMatico