85. Capucine.

Czapkę skończyłam 🙂  i to byłoby na tyle z moich sukcesów. Jakieś choróbsko zaczyna mnie rozkładać. Nie mam siły na nic. Zdjęcia oczywiście “wieczorowe”. Może jutro uda się zrobić jakieś w plenerze. O ile pogoda dopisze. Mogłaby być ciut większa, ale jak na wieczorne robienie bez mierzenia – to  uważam, że jest całkiem dobrze :)Jeśli chodzi o grubość, to mimo, że włóczka puchata, czapka jest dość cienka. Taka na teraz. Na zimę trzeba będzie zrobić nową…Wzór to oczywiście capucine.

Powered by WPeMatico