96. Święta, święta…

i już po….Za sprawą naszego “kochanego” dostawcy (głośno nie wymienię jego słynnej nazwy)- zostaliśmy pozbawieni internetu na całe święta. To tak chyba w myśl zasady, że to czas na spotkania rodzinne i abyśmy nie mieli pokusy, to nie mieliśmy netu wcale.W związku z tym,  wszystko co chciałam przed świętami napisać, troszkę się zdezaktualizowało.Pokażę więc tylko to, co zrobiłam. Na początek bombki:pierwsza (poszła w świat)i kolejne: Z tych wszystkich bombek dla mnie została tylko ostatnia…. pozostałe rozdane :) ale to tylko pierwsza część. Reszta następnym razem.

Powered by WPeMatico